reklama

Forum Islandia :: Forum ICELAND.PL Strona G³ówna

ICELAND.PL :: Islandia - strona główna portalu

ZANIM COŚ NAPISZESZ PRZECZYTAJ REGULAMIN  
JE¦LI KTO¦ CIÊ OBRA¯A LUB £AMIE REGULAMIN, NIE DAJ SIÊ SPROWOKOWAÆ, NAPISZ DO ADMINA!

 FAQFAQ   SzukajSzukaj   U¿ytkownicyU¿ytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   ZalogujZaloguj 

Zaloguj siê, by sprawdziæ wiadomo¶ciZaloguj siê, by sprawdziæ wiadomo¶ci   

Poród na Islandii
Id¼ do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 254, 255, 256 ... 314, 315, 316  Nastêpny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Islandia :: Forum ICELAND.PL Strona G³ówna -> Życie na Islandii
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz nastêpny temat  
Autor Wiadomo¶æ
mstefa
ILOŚĆ OSTRZEŻEŃ: 1
Do³±czy³: 22 Maj 2008
Posty: 413
Sk±d: reykjavik-
PostWys³any: 19 Lut 2011, 14:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ewciu na badaniu w 5dobie lekarz sprawdza m.in. bioderka,jajeczka,ogolnie rekoma sprawdza cale cialko od glowki-poprzez ramionka-brzsio-raczki-nozki, wazy.przeprowadza wywiad.U nas sprawdzal jeeszcze poziom bilurbiny tym urzadzankiem--a uszka to takim urzadzonkiem sprawdzala lekarka.
A co do badania wzroku to ciekawe jak to tu wyglada,nasza pielegniarka na kazdej wizycie macha mu palcem przed oczami,i chyba nie ma na chwile obecna problemow z oczkami bo smieje sie do kazdej naklejki na scianie,o zabawkach nie wspomne.Smile
A co do czkawki,to ja sie smieje ze w ciazy moja przyjaciolka byla zgaga,a mlodego jest czkawka,dostaje ja zawsze przy zmianie pieluszki,lub od nadmiernego machania raczkami.Jestesmy na etapie..hmmmmm machania raczkami i nozkami i to bardzo intensywnie,zrezygnowalam z kolderki
(cieply kocyk jest teraz)po tym jak zobaczylam jak naciaga ja sobie na glowke,smiesznie to wygladalo,ale wolalam dmuchac na zimne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
@ni@

Do³±czy³: 16 Sie 2008
Posty: 326
PostWys³any: 19 Lut 2011, 15:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mstefa a nie myslałaś o śpiworku dla małego zamiast kołderki lub kocyka?

Lewku no może sie szykuje jako prezent na jutro Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ Numer GG
norbi261107

Do³±czy³: 16 Lut 2009
Posty: 298
Sk±d: reykjavik
PostWys³any: 19 Lut 2011, 15:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

moja córcia tak samo ma z tym cycusiem, possie intensywnie 10-15 min i cmokta tak jak smoczka, zasnie to ja ją do łóżeczka, 5-10 min poleży i mleszczy, wezme ją na ręce to cycusia szuka, często jest tak że już wtedy nie je tylko sobie cmokta, bywa też że tak jak Ewa piszesz po 1,5 a nawet 2 godz trzymam ją przy piersi bo za każdym razem kiedy próbuje ją położyć zaczyna jeśćSmile Myślałam że tylko ja tak mam. Martwie się czy się najada, potem nie wiem kiedy ją karmić. Śpi jak suseł, sama budzi się do jedzenia tylko po nocce a tak to ją budzić musze bo jak zaśnie to śpi i śpi. W środę była u mnie pielęgniarka z przychodni to przybrała na wadze. Wkurzyła mnie ta pielęgniarka, miała wagę wyglądającą jak jakiś pręt z kulką na końcu, przywiązuje się do niej dziecko zawinięte w pieluszkę, zrobiła słaby węzeł i jej mała spadła z wyskości ok 20 cm na sofe, aż krzyknęłam ze strachu.
Położna jak jeszcze do nas przychodziła poprosiła moja starszą córunię żeby na białej kartce narysowała różne linie, szlaczki, buźki czarną kredką i pokazywała je malutkiej. Wiecie jaką maleńka ma frajde:) Powkładałam te rysunki do łóżeczka tak że Ninka je widzi i nawet pół godz leży grzecznie wpatując się w nie.
Lewku mojej córci też tętno spadało.
Mamuśki które macie starsze pociechy jak u Was było z tymi cycusiami?? Po jakim czasie posiłki były już krótsze?? Moja starsza troszkę się smuci jak ciągle jej mówie, że nie mogę się z nią pobawić bo karmię siostrzyczkę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ Tlen
patryk23l
ILOŚĆ OSTRZEŻEŃ: 1 (dublowanie ogłoszeń)
Do³±czy³: 16 Sty 2008
Posty: 670
Sk±d: Keflavik
PostWys³any: 19 Lut 2011, 18:18    Temat postu: karmienie piersia Odpowiedz z cytatem

Witajcie mamusie! Moj synek ma 9 miesiecy i wciaz ssie piers! A poczatki byly trudne, bol piersi , tzw kryzyzs laktacyjny i zastoj w piersi! Ale z czasem karmienie stalo sie przyjemnoscia! Poczatki sa zawsze trudne.
Norbi nie martw sie juz niedlugo wszystko sie unormuje, moj synek potrafil ssac ok.2 godzin i po tym spal 15 min. ale to trwalo ok. miesiaca do poltorej pozniej sie wszystko unormowalo i malutki sam wyznaczal pory karmienia i zawsze bylo to jak w zegarku. co do odwiedzin poloznych to wlasnie tak wyglada wazenie dzieciatka, polozna zawiazuje dzidziusia w pieluszke i wazy na wadze z hakiem, ja zawsze pilnowalam aby robila to nisko nad przewijakiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ Wy¶lij email Numer GG
Ewcia

Do³±czy³: 10 Sty 2008
Posty: 141
Sk±d: Keflavik
PostWys³any: 19 Lut 2011, 18:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Norbi moja polozna, ktora przychodzial do tej pory to miala normalna walizke z waga w srodku wyciagala wage kladla pieluszke na wage i wazyla malego - wyswietlal sie wynik - zadnych suplow - po prostu wspolczesna waga dla niemowlat taka jak w szpitalu ale w formie walizkowej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
skalniak_11

Do³±czy³: 04 Sty 2010
Posty: 36
Sk±d: Keflavik
PostWys³any: 19 Lut 2011, 23:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ewciu u nas połozna tez miała zwykła wage natomiast po niej przychodziła pielęgniarka środowiskowa i ona miała ta wage z hakiem i jak podnosiła zawinietego w pieluszke naszego maluszka to on za kazdym razem zrobił siusiu:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
gwiazdeczka

Do³±czy³: 27 Lut 2010
Posty: 148
PostWys³any: 19 Lut 2011, 23:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziewczynki ślicznie Wam dziękuję raz jeszcze za porady, byłam w czwartek zarejestrować synka i złożyłam podanie o akt urodzenia, no więc musimy poczekać by dalsze rzeczy załatwiać. U mnie już powoli się stabilizuje, a to dzięki temu, że mleczko już normalnie leci, tyle że jeszcze mój mały lubi jeść na raty i lubi sobie possać 5 min i idzie sobie lulu, no i co zrobić jak nie chce cyca, to czekam aż mu się odbije no i nieraz się obudzi i znowu chce cyca heh, albo za pół godz lub 40 min się obudzi i dalej do cyca, ale już coraz lepiej, dziś miałam trochę czasu odsapnąć, choć rano było nieciekawie, bo mieliśmy wizytę u lekarza na 5 dzień, a mały zaczął ciągnąć cyca i kupkę zrobił i już nie chciał cyca i domagał się zmiany pieluszki, gdy zmieniłam to znowu płacz, bo do cyca i znowu kupkę zrobił i znowu wypluwał i chciał zmiany i trzeci raz tak samo, ledwo się zdążyłam sama wyszykować i ciut się spóźniliśmy, ale to nic, bo tam na masową skalę badają maluchów hehe. Dobrze, że mój mi pomógł. Oj, ale wczoraj to synek dał mi popalić, chyba to wina pieczonego jabłka - chyba powinno być gotowane co, mama chłopaka mówiła, że mam upic.... i cała noc nieprzespana, jeszcze głowa mnie boli, ale za to dziś był grzeczny i dał mi więcej pospać, teraz też śpi, ale piszę tę wiadomość na raty, bo ogólnie to mało czasu daje mi mój synuś, ale z dnia na dzień coraz lepiej, dziś jest dobrze, śpi grzecznie.
Nawet mam czas do Was napisać, właśnie skończyłam karmić, więc myślę, że trochę pośpi, choć to taki mały głodek i potrafi nawet po 20 min szybkim ssaniu, zrobić sobie krótką przerwę i dalej ciągnąć cyca, ale to już tak na dobranoc.
No a co do porodu to nie wspominam mile, chyba bym wolała w Polsce rodzić, ponieważ bardzo się namęczyłam i co z tego, że mają tu jakieś gniazdka, gdzie jest rodząca sama z położną i tatusiem, jak wpuszczają do pokoju na ostatnią chwilę. Tak samo nie mieliśmy takiego ładnego pokoju jak na tym filmiku, tylko chybna ten najskromnieszy z wanną.
To zacznę od początku.
Zaczęło się w piątek rano, ale chyba Wam pisałam na forum prawda, że chyba wydaje mi się że brzuch boli, ale nie byłam pewna, bo tak bolało od krzyża i czasem promieniowało do brzucha, ale to było takie lekkie uczucie jak parę dni przed okresem i takie uczucie ciężkości.
Ale tak jakoś dziwnie te bóle się powtarzały i tak trwało to chwilkę, no ale nie byłam pewna czy to to. Już tak przed 15 już wyrażnie bolało mnie w krzyżu, akurat z koleżanką pisałam na gg i napisała bym zmierzyła czas, jak tak spojrzałam na zegarek to chyba tak co 5 min mniej więcej, bo nie patrzałam dokładnie, ale pomyślałam sobie, że może lepiej się położę spać, bo nigdy niewiadomo a w nocy mało spałam, bo nie mogłam usnąć jak zwykle, jakieś 3 godz spałam i później w ciągu dnia jakąś godzinkę się zdrzemnęłam. Położyłam się tak przed 16 i specjalnie patrzałam na zegarek i mierzyłam czas, chciałam usnąć ale nie mogłam, bo już wyraźnie czułam że to jakieś skurcze idące do brzucha i już ból zaczynał męczyć, więc wyznaczyłam sobie, że o 16 się zaczęło już. Mój na szczęście już wrócił z pracy. Ból stawał się coraz mocniejszy, od 16 jak zmierzyłam to co 3 min wychodził skurcz, troszkę mnie to dziwiło, że tak często, myślałam sobie, że może to przejdzie, bo nie możliwe żebym już miała takie częste skurcze, ale to tak było jeszcze nieregularne, parę razy co 3 min i potem raz po 5 minutach. Ból stawał się coraz bardziej dokuczliwy. Ok 18 powiedziałam mojemu, że chyba się zaczęło, bo tak dziwnie, że co jakiś czas mnie boli coraz mocniej. Po 19 już zaczęłam się niepokoić, że już mocno boli i to co 3 minuty. Postanowiłam zadzwonić na gniazdko i mówię, że mam skurcze co 3 min, a ona cały wywiad przeprowadza, a mnie coraz bardziej bolało, pytała się jak długo mam te skurcze, to powiedziałam, że jakieś 30 sek, a ona na to że powinnam mieć skurcz trwający minutę i że mam poczekać, policzyć dokładnie i zadzwonić za pół godz. Oczywiście żaden czop mi nie odszedł. Zadzwoniłam o 20, że już mnie mocno boli i że mam skurcze 30-40sek i co 3 min, to powiedziała, że możemy przyjechać i zobaczyć, bo powiedziałam, że to moje pierwsze dziecko i się boję. Byliśmy tak jakoś o 20:30. Podłączyła mnie pod ktg, ból skurczy był uciążliwy, ale jeszcze znośny choć bolało, ale z każdym skurczem ból był mocniejszy, już po pół godz coraz bardziej się krzywiłam. Pani postanowiła sprawdzić rozwarcie, wyszło, że rozwarcie na palec i wysokość czy co to tam na 4 cm. Pytała się czy spałam, powiedziałam, że mało to powiedziała, że da mi tabletki przeciwbólowe i żebym się położyła spać, bo i tak nie mają pokoju wolnego. No ok, wziełam i pojechaliśmy, zjadłam coś lekkiego i położyłam się, ale co tam, za chiny nie mogłam usnąć, bo w trakcie skurczu to czułam i już powoli zaczynałam zwijać się z bólu, a jeszcze ona powiedziała, że mam zadzwonić, jakby coś poszło do przodu, albo bardziej bolało. Wstałam, bo jak leżałam to nie mogłam wytrzymać. A i zapomniałam napisać że jak mi sprawdziła rozwarcie to naruszyła tam i czop zaczął odchodzić.
Minęły 3 godziny a te tabletki wogóle nic mi nie dały, jeszcze pisałam Wam na forum. Już bardzo bolało, wiłam się z bólu. Zadzwoniłam znowu, powiedziałam, że bardzo boli i że mam skurcze co 3 min i trwające 40-50 sek, a wiecie co ona mi powiedziała, że powinnam mieć skurcze co minutę i trwające minutę, zaraz zaraz a czy to już się nie rodzi wtedy....???? Co oni chcieli bym już na bóle parte przyjechała.... a ja tu wiję się z bólu i tańczę po pokoju, a ona mówi, że nie mają pokoju, ale powiedziała, że możemy przyjechać. Byliśmy tam o 1:00 w nocy.
Sprawdziła rozwarcie, było na 2 cm a szyjka już na zero jak to powiedziała, choć nie wiem o co w tym chodzi, ale mniejsza z tym.
Ja tu już wiję się z bólu a wiecie co ona mi mówi, że powinnam jechać do domu, bo oni i tak nie mają pokoju i że pierwszy poród trwa długo i skurcze, że szyjka długo się rozwiera, że to może jeszcze potrwać 7 godzin, że do 10 czy 12 w sobotę. No fajnie, ale się ucieszyłam, aż mi się płakać chciało, mówię, że mnie strasznie boli a ona na to, że to musi boleć, że powinnam pojechać do domu i mam przyjechać jak już ten ból będzie mnie zabijać....hmmmm no fajne podejście co nie. Powiedziała, że może mi dać coś silniejszego na ból, ale stwierdziłam, że nie ma sensu, no i co miałam zrobić, pojechałam do domu. Powiedziała jednak, że w każdej chwili mogę zadzwonić jak nie będę mogła już wytrzymać.
Postanowiłam nie jechać do domu tylko urządziliśmy sobie spacer naookoło szpitala i potem koło domu, a ja musiałam co chwile robić przerwę i się wiłam w bólu. Bo chciałam żeby szyjka szybciej się rozwarła. Później wzięłam sobie prysznic, jeść już mi się nawet nie chciało. Wzięłam długi prysznic, ale zbytnio dużo nie pomagał. Potem znowu tańczyłam po pokoju, ale o 24 godzinie już zaczęłam płakać z bólu, jak sobie przypomnę to chce mi się teraz płakać ile się nacierpiałam. Po 4:00 w nocy zadzwoniłam, bo już mnie jak to ona powiedziała ból zabijał. To powiedziała, że możemy przyjechać. Była godzina 5:00 rano,rozwarcie było tylko na 4 cm, niewiele poszło do przodu, zostało jeszcze 6 cm, sobie myślę, że nie wytrzymam tego. A wiecie co było najlepsze, że nagle znalazł się dla nas pokój, może to była taka ściema, że nie mają i tak odsyłali do domu, lepiej się upierać żeby zostać i że na korytarzu najwyżęj będzie się czekać.
Spytała czy chcę silny środek przeciwbólowy, zgodziłam się na zastrzyk w tyłek, bo już nie dawałam rady. Rozpakowaliśmy manatki w pokoju. Zastrzyk oj bolał, a ja taka wrażliwa na jakiekolwiek igły, ale tak bołało, że już wolałam zastrzyk. Poczułam się fajnie jak na haju i położyłam się, ale mój sen wyglądał tak, że zasypiałam na 2 minuty i potem minuta skurczu i wiłam się w łózku i tak do 8 rano. Zaczęłam już znowu płakać z bólu i o 8:30 nacisnęłam na guzik by ktoś do mnie przyszedł, przyszła jakaś inna, bo o 8:00 miały zmianę. To powiedziała, że musi zajrzeć w kartę. A ja to coraz głośniej jęczałam. Koło 9:00 do mnie przyszły, przyszła położna z praktykantką i obie mnie badały. Zobaczcie ile to już godzin cierpiałam od 16:00 to 17godzin skurczów.
Położna powiedziała, że przebije mi wody to przyspieszy to akcję, zgodziłam się, dały mi wejść do wanny, bo mówiłam, że w wodzie chcę rodzić. Ale ta woda to dużo nie dawała. Skakałam tam z bólu, a do tego byłam taka strasznie już zmęczona, nie dość, że nie wyspana, to każdy kolejny skurcz mnie osłabiał i w tym czasie co nie miałam skurczu to normalnie oczy mi się zamykały. Póżniej przyszły do mnie i już ze mną były. Dały mi gaz, ale on wogóle mi nie pomagał. Strasznie byłam wyczerpana, normalnie nawet przy nich usypiałam jak nie miałam skurczu oparta rękoma o wannę, śmiesznie to musiało wyglądać, chociaż mi wogóle nie było do śmiechu, już się darłam jak miałam skurcz. Gdzieś o po 10:00 miałam rozwarcie na 6cm, a po 11:00 miałam skurcze parte, ale chyba wogóle słabo parłam, bo coś nie mogłam, główka jakby w miejscu stała, poprostu już nie miałam sił. Aaaaa zapomniałam, bo ja strasznie nie chciałam znieczulenia w kręgosłup, ale przed 11:00 już nie mogłam i mówię, że chcę koniecznie znieczulenie, bo już nie daje rady i że nie będę miała siły przeć, ale mówi mi że już za późno.
Nawet przy parciu w chwilach bez skurczu zasypiałam. Jak sobie to przypomnę i wyobrażę siebie jak musiałam wygladać, to płakać mi się chce, tak mi dały cierpieć tyle, zamiast dać coś na przyspieszenie rozwarcia, a tak wyczerpałam się bólami.
Parłam i parłam, ale nic. Już chyba skurcze zaczynały mi odchodzić, chyba już dużo po 12 było i chyba już one zaczynały się denerwować, że nie mogę urodzić i widziały że usypiam, zabrały mnie na łóżko, ja strasznie nie chciałam, ale już nie miałam wyjścia. Spytały czy chcę coś przeciwbólowego na skurcze brzucha, zgodziłam się, bo wyłam już z bólu, już chyba mnie na gniazdku wszyscy słyszeli. Dostałam 4 zastrzyki w brzuch, ale już nawet nie pamiętam czy poczułam różnicę.
Skurcze mi odchodziły i dały mi kroplówkę, oj a jak nie lubię igieł, całą mnie pokuły. Wydaje mi się, że i tak te skurcze parte nie były silne, a ja się darłam. Parłam już tak, że oczy mi na wierzch wychodziły, no w końcu o 13.30 urodziłam, choć bolało jak diabli jak już główka wychodziła, aż piszczałam z bólu. Strasznie to wspominam. A twierdzę, że nie dały nic na przyspieszenie, bo wolały mnie zbyć i bym w ostatniej chwili przyjechała. Choć położne to miały cierpliwość, tyle godzin ze mną były. Choć ten moment kiedy dali maluszka na piersi, to nic,że był cały w wodach i krwi, taki fajny cieplutki był i już wszystko minęło. Teraz pora była na urodzenie łożyska, ale już nie miałam skurczy i mimo że parłam to nic się nie działo, już nie miałam sił urodzić łożyska, a i może się przykleiło. Postanowili mnie uśpić i całe szczęście, bo strasznie obolała byłam, na szczęście nie pękłam w kroczu tylko leciutko po bokach, założyli parę zszywek i wyczyścili mnie a ja nic nie czułam i teraz dobrze znoszę połóg, bo krwawienia tyle co pod koniec okresu, brzuszek już zmalał, karmienie już się unormowało. Mimo, że poród ciężki to teraz mały wynagradza mi wszystko swoim uśmiechem, a uśmiecha sę naprawdę często - jak ma pełny brzuszek i pogłaszczę go po policzku. Bardzo niemile wspominam tu poród, a na dodatek wieczorem w sobotę kazali nam się przenieść do drugiego pokoju, w którym było tylko duże łóżko, ale mniejsze niż tamto i bez łazienki. No, ale na szczęście już po wszystkim i powoli wszystko się normuje. Jestem teraz bardzo szczęśliwą mamusią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
gwiazdeczka

Do³±czy³: 27 Lut 2010
Posty: 148
PostWys³any: 20 Lut 2011, 0:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ehhhh pisałam to na raty powyżej, bo to mały się budził, albo co innego.
Jakoś tak chciałam się podzielić z Wami dokładnie moimi przeżyciami z tego dnia.
Ewcia co do karmienia to mój mały lubi jeść mało a często. Bardzo lubi possać 5-10 min i na 40 min lulu i znowu, ale dzisiaj mi ładnie śpi, czasem ma chimery, niby to chce cyca, bierze, wypluwa po chwili i płacze, no to się okazuje po chwili, że chyba chciał by go ululać i wtedy usnął. Położna mi mówiła, że dzieci same nie wiedzą czego chcą, jest głodny i pcha sobie paluchy do buzi zamiast wziąć cyca i muszę mu te rączki zabierać. Moja położna była bardzo fajna, nawet przyjechała raz wcześniej, bo byłam zaniepokojona tą kupką Igorka, bo robił dużo, płakał i miałam całą noc nieprzespaną. Już wyeliminowałam narazie jabłka z jadłospisu, bo myślę, że to po pieczonym jabłku, bo wcześniej było ok i teraz też jest ok. Jem ostrożnie i ciągle się zastanawiam co tu zjeść, by nie zaszkodzić małemu, będę wprowadzać później nowe produkty do diety, bo teraz chcę się wyspać.
Ewciu, a jak karmisz swoją dzidzię, 5-10min z jednej piersi i potem z drugiej? Mi położna powiedziała bardzo istotną rzecz, żeby dawać jedną pierś aż się poczuje, że jest już "pusta" i potem do drugiej przystwiać, jak mój mały possie 10 min to po godzinie jego drzemki daję mu znowu tą samą, albo 20 min karmię z jednej, bo najpierw leci pierwsze mleko takie chude, bardziej by maleństwo się najadło, dlatego też pije szybko na początku, a póżniej jak już pierś robi się pusta to leci to mleko najlepsze tłuste. Mówiła, żeby nie zmieniać piersi, żeby dziecko nie piło ciągle tego pierwszego mleka, bo jego kupka może być zielona i może się nie najadać. A moja położna też miała normalną wagę, którą położyła na stół. Igorek jak się urodził ważył 2945 g w sobotę, jak położna go zważyła we wtorek to ważył 2700g, ale oczywiście to normalne, że waga spada na początku, a na badaniu w czwartek miał już 2935g, a w piątek już ważył 3100g, bo ciągnął mi wtedy cyca od 1 w nocy do 6 rano z przerwami na przebieranie, płacz, bo zużyliśmy w tym czasie 7 pieluszek i bałam się, że ma biegunkę, ale położna powiedziała, że to normalne. Ale ja tam wiem swoje, że było coś nie tak po tych zjedzonych przeze mnie jabłkach.
W poniedziałek przychodzi pielęgniarka z przychodni, oj przeraziła mnie ta waga, pewnie będzie miała taką samą...
Mstefa mój też ma często czkawkę po jedzeniu, ale wydaje mi się, dlatego że wtedy ją ma jak za każdym razem po jedzonku kładę go na pleckach, np przewijam, bo nieraz zrobi kupkę w trakcie jedzenia i domaga się zmiany, nie chce jeść, więc co zrobić, ale jak ma tą czkawkę to przynajmniej nie płacze hehe.
Dziewczynki, a czy Wasze pociechy też się uśmiechają po jedzonku? Zastanawiam się czy każde dziecko tak ma, czy tylko niektóre, bo mój mały to po jedzonku bardzo dużo się uśmiecha tak ładnie i wtedy wszystkie złe humory i zmartwienia mijają. A nieraz to aż buzię szeroko otwiera, albo cyca ma w buzi i się szeroko uśmiechnie, słodkie to.
A co do kołderki to ja małemu nie przykrywam rączek, tylko pod rączki kołderkę czy kocyk, bo też zauważyła,, że potrafił sobie główkę przykryć.
Ale łóżeczko narazie stoi puste, bo on nie chce w nim spać i co chwilę wstawałam i też martwiłam się, że mu się uleje, śpi z nami, ach później będziemy odzwyczajać, a ja przynajmniej mam go na oku i jestem spokojna. Ale ciężko jest karmić piersią, bo na dziecka zawołanie trzeba wstać, nie ma że boli hehe
A co do badania słuchu to też się zastanawiam co to urządzonko dokładnie bada
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
norbi261107

Do³±czy³: 16 Lut 2009
Posty: 298
Sk±d: reykjavik
PostWys³any: 20 Lut 2011, 14:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gwiazdeczko to faktycznie lekko nie miałaś ale myślę że w Polsce też wiele by nie pomogli. Porodówka w moim rodzinnym mieście nie cieszy się dobrą opinią, tam też mówią że boli bo boleć musi, tam stary personel nie szanuje pacjentek, dziewczyny wolą rodzić w oddalonym o 80km większym mieście. Scenariusza porodu nie da się zaplanować, każdy organizm jest inny. Ja pierwszy raz miałam poród wywoływany, też długo się męczyłam, popękałam okropnie a moja siostra ledwo do szpitala zdążyła, godzinka i dziecko już było. Z drugim dzieckiem po każdej wizycie u położnej mówiłam do męża, że bardzo bym nie chciała żeby mi wody w domu odeszły, że nie chciałabym aby na noszach mnie z domu wynosili i co, i stało się to co stać się nie miało. Skurcze męczyły mnie cały dzień, już w piątek po południu wiedziałam że w nocy albo rano urodzę, skurcze męczyły mnie cała noc, ale były nieregularne i krótkie a kiedy już się uregulowały to postęp był tak szybki, że wody mi odeszły i karetką na sygnale jechałam do porodu zreszto rodząc po drodze:) Najważniejsze to zapomnieć o tym co było niemiłe i cieszyć się zdrowym bąbelkiem. Rada dla przyszłych mam, nie planujcie porodu, nie nastawiajcie się na nic bo jak pójdzie inaczej to będziecie się denerwować i czuć rozczarowanie, lepiej nastawić się na najgorszą opcję i mile się zaskoczyć niż odwrotnie.
Wiecie co mnie zaskoczyło, urodziłam rano, pediatra zalecił nam abyśmy cała dobę zostali w szpitalu i od godz wieczornych byliśmy tylko my na gniazdku, wszystkie pokoje były puste, dopiero w środku nocy przyjechała jakaś para do porodu a na tych badaniach 5 dnia było mnustwo noworodków, czy te kobiety rodziły w domu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ Tlen
mstefa
ILOŚĆ OSTRZEŻEŃ: 1
Do³±czy³: 22 Maj 2008
Posty: 413
Sk±d: reykjavik-
PostWys³any: 20 Lut 2011, 21:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

norbi261107 napisa³:

Wiecie co mnie zaskoczyło, urodziłam rano, pediatra zalecił nam abyśmy cała dobę zostali w szpitalu i od godz wieczornych byliśmy tylko my na gniazdku, wszystkie pokoje były puste, dopiero w środku nocy przyjechała jakaś para do porodu a na tych badaniach 5 dnia było mnustwo noworodków, czy te kobiety rodziły w domu.

heheheh Norbi dobre pytanko,moze faktycznie w domu one rodzily. My jak mielismy badanie 5dnia to tez sporo bylo dzieciaczkow.

Gwiazdeczko,wspomnienia mam podobne. Nie wiem czy w Polsce by bylo podobnie,moze i nie...kolezanka jak nie mogla urodzic to zrobili cesarke,i fakt nie czekaja tak dlugo.Moj maluch tez sie smial w trakcie karmienia,a jak pierwszy raz zasmial sie przez sen to sie wystraszylam---siedzialam sama z nim w domku,on spal a ja cichtko w necie buszowalam,nagle slysze smiech,wystraszyla sie ze ktos mi do domu wszedl a to moj skarbus sie smial na glos...hehehe. Poprzyklejalam mu nad przewijakiem kolorowe naklejki ze zwierzaczkami i biale kartki z czarnymi figurami.Potrafi 15min smiac sie i gadac do tych naklejek--a mama siedzi z aparatem albo kamera i uwiecznia na zdjeciach...heheh
Co do czkawki to czytalam ze nie przeszkadza ona dzieciaczkom,i dobrze bo jak maly moj ja ma,to cycka nie chce ssac.Ogolnie ostatnio to cos rzadko je,ale chyba sie najada bo nie placze.Zobaczymy 4 na bilansie ile wazy moj klocus.

A teraz sobie juz smacznie spi,wykapany,najedzony! ciekawe o ktorej sie obudzi na cycusia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
Jolka nr1

Do³±czy³: 05 Pa¼ 2010
Posty: 15
PostWys³any: 22 Lut 2011, 17:38    Temat postu: Witam Odpowiedz z cytatem

Czy może mi któraś z was dokładnie opisać jak to jest gdy para nie jest w zalegalizowanym związku, czy musi to zalegalizować aby ojciec dziecka dostawał tacierzyńskie, wiem że był poruszany ten temat ale nie mogę się dogrzebać i było podzielone zdanie na ten temat, jedni pisali że trzeba legalizować a inni że wystarczy aby ojciec dziecka uznał to dziecko, jak, kiedy i gdzie to załatwiać, dziękuję z góry za jakąkolwiek wiarygodną odpowiedz i pozdrawiam...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
mstefa
ILOŚĆ OSTRZEŻEŃ: 1
Do³±czy³: 22 Maj 2008
Posty: 413
Sk±d: reykjavik-
PostWys³any: 22 Lut 2011, 17:57    Temat postu: Re: Witam Odpowiedz z cytatem

Jolka nr1 napisa³:
Czy może mi któraś z was dokładnie opisać jak to jest gdy para nie jest w zalegalizowanym związku, czy musi to zalegalizować aby ojciec dziecka dostawał tacierzyńskie, wiem że był poruszany ten temat ale nie mogę się dogrzebać i było podzielone zdanie na ten temat, jedni pisali że trzeba legalizować a inni że wystarczy aby ojciec dziecka uznał to dziecko, jak, kiedy i gdzie to załatwiać, dziękuję z góry za jakąkolwiek wiarygodną odpowiedz i pozdrawiam...

wyslalam Ci na prywatna wiadomosc !!!


Dziewczynki kochane jak sie czujecie??? Jak maluszki wasze??
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
@ni@

Do³±czy³: 16 Sie 2008
Posty: 326
PostWys³any: 22 Lut 2011, 20:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

gwiazdeczko jak przeczytałam o Twoich przeżyciach z porodu to masakra,strasznie to przykre ,że musiałaś tyle wycierpieć,no ale juz po wszystkim:) Ale ja się przeraziłam na maxa- nie chce rodzić!!! Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ Numer GG
gwiazdeczka

Do³±czy³: 27 Lut 2010
Posty: 148
PostWys³any: 22 Lut 2011, 21:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@ni@ jak pojedziesz na porodówkę a oni będą mówić, że nie mają pokoju, to i tak powiedz, że chcesz zostać, to zobaczysz jak szybko pokój się znajdzie Smile Bo oni na siłę nie odeślą Cię do domu, oni tylko radzą, że lepiej do domu. Żałuję, że za drugim razem się nie uparłam żeby zostać, ale już po wszystkim. Jak dzidzia na świecie to wszystko wynagradza Smile Teraz czuję wielką ulgę i jestem dumna z tego, że to wszystko wytrzymałam ten cały ból i że dałam radę sama urodzić bez znieczulenia Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
fanka_franka

Do³±czy³: 25 Lip 2006
Posty: 141
Sk±d: Kópavogur
PostWys³any: 22 Lut 2011, 22:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W sumie to sie troche dziwie, bo jak ja zadzwonilam na porodowke pierwszy raz, bo mi sie wydawalo, ze wody sie sacza to kazala mi przyjechac od razu, a juz na miejscu sie pytaly czy chce zostac i czekac na skurcze czy jechac do domu. Wolalam do domu. Na drugi dzien jak juz sie rozkrecilo i mialam skurcze co 5 minut to tez kazaly mi od razu przyjechac. Mialam rozwarcie na 5 i nawet mi nie zaproponowano powrotu do domu tylko od razu na sale i dobrze, bo mlody urodzil sie trzy godziny pozniej Wink
_________________
Zmieszana, nie wstrzasnieta!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
czita
Zbyt częsta publikacja ogłoszeń!
Do³±czy³: 24 Mar 2009
Posty: 130
PostWys³any: 22 Lut 2011, 23:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fanta, mysle ze nie odsylali cie juz do domu dlatego ze te wody ci sie saczyly.
Teraz tak sie zastanawiam i ... jak ja rodzilam moja pierwasz coreczke to skurcze zaczely sie odrazu co 10 min z godzine jeszcze lezalam, zachcialao mi sie sikac i jak sie ruszylam, jak wstalam to skurcze zaczely byc coraz czestrze i maz tylko zadzwonil i powiedzial ze chyba wody mi odeszly nie duzo ale troche, zapytala sie jaki mialy kolor ale nie moglam powiedziec jaki bo bylo tego za malo i na ubraniu nie bardzo moglam dostrzec jaki mialy kolor.Gdy wstalam zaczelam sie ubioerac i troche mi to zajelo czasu, ma z musial mi pomagac ubrac skarpetki i spodnie, w szpitalu bylismy ok godziny po telefonie do szpitala nie odeslali mnie do domu a skurcze wtedy mialam co 3 min. Z kolejna coreczka tez zaczelo sie w nocy ale o 4 nad ranem ustalo i nanowo zaczelo sie po 7 i tez odrazu mialam skurcze co 10 min po 3 skurczach wstalam i cofnelam meza do domu bo byl juz w drodze do pracy, byla wtedy godz ok 7:40 , o 8:55 bylismy juz na porodowce i skurcze mialam co 4 min i juz tam zostalam.Fakt, ze szybko urodzilam i przy pierwszej corce i drugiej corce.Nie musialam sie meczyc dlugo ale bylo ciezko jak cholera i to jest normalne,taka juz nasza natura ze to my musimy wytrzymac ten bol ale final jest warty swieczki. Nie slyszalam aby ktoras kobieta mowila ze rodzila bez bolesnie no chyba ze miala znieczulenie, a pamietajcie dziewczyny, ze my kobiety mozemy duzo zniesc a po takich meczarniach jak juz dostaniemy te nasze wypragnione i wyczekiwane dzieciaczki to szybko sie zapomina o tym bolu. Nie chcialabym rodzic w Polsce,moja siostra opowiadala mi jak wyglada porodowka u nas w kraju, jest jeden pokuj gdzie mozna byc samemu, rodzic samemu bez innych rodzacych, opieka nie jest zla ale jak opowiedalam jej jak moj porod wygladal jak porodowka wyglada, pokazywalam zdjecia to powiedziala ze by chciala rodzic tu.Ale tak naprawde to trzebaby bylo rodzic tez w Polsce , wtedy by mozna bylo porownac gdzie lepiej.
Dziewczyny, nie myslcie o porodzie szkoda nerwow, dzieciaczki odczuwaja stres matki i jej nie pokuj, wiem ze to latwo sie mowi, ja nie myslalam o porodzie moiwlam sobie jak bedzie tak bedzie, napewno dam rade, przy kolejnej ciazy juz wiedzialam jak porod wyglada i czasami sie zastanawialam jak bedzie tym razem ale nie specjalnie. Pozdrawiam was kochane i zycze wszystkiego dobrego i powodzenia.
_________________
"Nie możemy utrzymać żadnego dnia, ale możemy go nie stracić"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
norbi261107

Do³±czy³: 16 Lut 2009
Posty: 298
Sk±d: reykjavik
PostWys³any: 22 Lut 2011, 23:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mstefa dzięki za troskęSmile u mnie jak w kalejdoskopie:) wczoraj malutka prawie cały dzień spała za to pół nocy mi się położyć nie dała tylko przy cycusiu zasypiała, często martwie się o jej jedzenie, zastanawiam się czy się najada. Starsza córcia zaczęła łobuzować, troszkę zazdrosna jest, wkurza się że mam dla niej mało czasu, szkoda mi jej i aż serce mnie boli jak muszę jej odmawiać bo karmię czy obiad gotuję, malutka jest cudowna ale nie mogę się doczekać kiedy karmienia się skrócą i zaczną ją zabaweczki interesować, będziemy wtedy mogły bawić się we trzy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ Tlen
mstefa
ILOŚĆ OSTRZEŻEŃ: 1
Do³±czy³: 22 Maj 2008
Posty: 413
Sk±d: reykjavik-
PostWys³any: 22 Lut 2011, 23:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zostalas bo mialas rozwarcie na 5cm.mnie takze dwa razy odeslaly do domu,jak na zlosc kiedy bylam podpieya do KTG skurcze byly slabe,a rozwarcie na 2cm.w srode rano jak pojechalam do szpitala mialam 3cm . polozna zostawila mnie chyba tylko dlatego,ze bylam trzeci raz i chodzilam ze skurczami od poniedzialku. bardzo powoli nastepowalo rozwarcie,nie pomoglo nawet przebicie blony i brak wod. Nie wspomne ze chcialam umrzec,chcialam cesarke, wbijalam paznokcie w mojego, krzyczalam sobie i nawet spalam miedzy skrczami.jak moja swietna polozna odbierajaca mlodego zaproponowala znieczulenie to nie wiem jak ja to zrobilam,jak to sie stalo ze zanim zawolaly lekarza to ja urodzilam. Nie zapomne tego do konca zycia jak mowilam ze chce umrzec..hehe...dobrze ze polozna nie rozumiala,tez jej sie dostawalo pare razy...hehe .i nie wiem czy one sie kazdej rodzacej pytaja czy chce sie dotknac wychodzacej glowki,moze wyjde na wyrodna matke ale za kazdym razem jak mi proponowala to krzyczalam ze nie chce.....a teraz...Miki jest najwspanialsza nagroda za caly ten porod,moje meczenie. Doszlam do wniosku ze w ciazy moge chodzic,ale rodzic to ja dziekuje...hehe...na kilka lat dziekuje..hehe
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
grybel1982

Do³±czy³: 21 Cze 2008
Posty: 95
Sk±d: Hafnarfjordur 221 Vellir
PostWys³any: 23 Lut 2011, 12:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zasypianie między skurczami nie jest niczym dziwnym- też tak miałam i położna mówiła że to po prostu ze zmęczenia- ja rodziłam prawie 20 godzin (a czas od kiedy miałam pierwsze regularne skurcze to ponad 30). po wszystkim zemdlałam bo już nie miałam siły. jak byłam rano w szpitalu to mnie odeslaly bo rozwarcie na 2 cm a skurcze co 3 minuty. i w sumie dobrze bo wróciłam po południu a mała urodziła się dopiero w nocy- nie musiałam siedzieć tyle czasu w szpitalu- jednak co w domu to w domu. jesli chodzi o znieczulenie to powinnaś powiedziec poloznej ze rozważasz taka opcje żeby ewentualnie poinformowała Cię kiedy powinnaś je wsiąść bo potem może być za późno(: ja nie brałam- dały mi tylko coś na wzmocnienie bo już od bardzo dawna nie spałam. niestety nikt nie zagwarantuje nam że poród będzie szybki, łatwy i bezbolesny- ale za kilka tygodni zapomnisz o tych gorszych momentach. przyjdzie też czas że ze spokojem pomyślisz że mogłabyś to przeżyć jeszcze raz z kolejnym bobaskiem(:
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ Numer GG
gwiazdeczka

Do³±czy³: 27 Lut 2010
Posty: 148
PostWys³any: 23 Lut 2011, 20:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Grybel ja od samego początku nie chciałam tego znieczulenia i starałam się wytrzymać bóle, ale nadeszła taka chwila słabości, że już nie mogłam wytrzymać i powiedziałam o znieczuleniu, choć domyślałam się, że może być za późno, ale warto zawsze spróbować. No, ale dobrze, że dałam radę bez znieczulenia, oj mój mały ma dni w kratkę, jednego dnia śpi ładnie, a na drugi dzień i noc marudzi. Może go brzuszek bolał, bo kupkę robił wczoraj wieczorem i trochę się martwię, że może nie może zrobić. Oj znowu miałam ciężką i krótką noc, bo mały chciał być kołysany. Niby ziewa, ale po karmieniu to ma takie duże oczy a cyca wypluwa z płaczem, ale jak go przytulę to już spokój, albo pokołyszę. Chyba mój synuś nie jest śpioszkiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wy¶lij prywatn± wiadomo¶æ
Wy¶wietl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Islandia :: Forum ICELAND.PL Strona G³ówna -> Życie na Islandii Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Id¼ do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 254, 255, 256 ... 314, 315, 316  Nastêpny
Strona 255 z 316

 
Skocz do:  
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów
Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach
Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów
Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów
Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach



SIGN PETITION FOR TRAVELLING WITH PETS ON ICELAND!
Kuchnia Azjatycka: chiñska, tajska, indyjska, japoñska, wietnamska itd.
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Igloo Theme Version 1.0 :: Created By: Andrew Charron